Wszystko „o mnie”, czyli jak traktujemy wyszukiwarki

„Wujek Google”, „Doktor Google” – to do niego kierowanych jest większość zapytań i to w nim wielu z nas pokłada nadzieje na rozwiązanie swoich problemów. Jeszcze kilkanaście lat temu częściej bazowaliśmy na wiedzy znajomych i rodziny. Obecnie o wszystko pytamy wyszukiwarkę, szczególnie tę dostępną na urządzeniach mobilnych. Jest to wyraźny sygnał dla marketerów – jeśli rozumiesz zmieniające się trendy wyszukiwania, masz przewagę. Teorię tą potwierdza także wiceprezes Google ds. Marketingu w Ameryce, Lisa Gevelber.

Wyszukiwarka Twoim personalnym doradcą

Żyjemy w świecie pełnym wyborów, z mnóstwem marek i milionem sposobów na załatwienie spraw. Wszyscy jesteśmy głodni rad. Mamy praktycznie nieograniczony dostęp do informacji, jesteśmy przyzwyczajeni do korzystania z urządzeń mobilnych w celu uzyskania szybkich i przydatnych porad w coraz to szerszym zakresie tematów. Wystarczy przecież tylko sięgnąć po telefon. Co oznacza to w praktyce? Dzisiejszy konsument sam definiuje to, co jest dla niego ważne, a marketerzy mają szansę wpłynąć na jego decyzje, podsuwając mu cenne rady.

Niezależnie od tego, czy chodzi o wartość, styl, czy jakość, na których nam zależy, obecnie wszystko, co rozważamy w procesie zakupowym – bez względu na kategorię lub cenę – może być i prawdopodobnie zostanie najpierw zbadane na urządzeniach mobilnych. Możemy skorzystać z naszych telefonów, aby uzyskać odpowiedzi, których potrzebujemy, aby podjąć właściwą decyzję i kupić odpowiednią rzecz. Ludzie zdali sobie sprawę, że dzięki dokładniejszemu wyszukiwaniu mogą szybciej dotrzeć do informacji, których szukają.

Przykładowo:

Wyszukiwanie hasła „szampon dla ____” wzrosły o 130% (np. „Szampon do włosów podświetlonych”), a wyszukiwania mobilne związane z „___ buty dla ___” wzrosły o ponad 120% w ciągu ostatnich dwóch lat (np. „Wygodne buty do podróży”)[1].

To ma sens. Mamy mnóstwo informacji na wyciągnięcie ręki. Jednak znalezienie tego, czego chcemy i potrzebujemy w tym świecie nieskończonych wyborów, może być wyzwaniem. Spodziewamy się znaleźć odpowiedzi (nawet, jeśli nie jesteśmy dokładnie pewni, czego szukamy) tak szybko, jak to możliwe, przy jak najmniejszym wysiłku.

„Ja” i moje wyszukiwania

Z danych przedstawionych przez Google wynika także, że coraz częściej kierowane są do wyszukiwarki zapytania „dla mnie” i „ja”. W ciągu ostatnich dwóch lat wyszukiwania na urządzeniach mobilnych z kwalifikatorem „dla mnie” wzrosły o ponad 60%. Konsumenci nie szukają po prostu „najlepszego ubezpieczenia samochodu”, szukają „najlepszego ubezpieczenia samochodu dla mnie” lub „który pies jest odpowiedni dla mnie”.

Ludzie zastanawiają się również, czego nie powinni robić. Liczba wyszukiwań na urządzeniach mobilnych z kwalifikatorem „powinienem” wzrosła o ponad 65% w ciągu ostatnich dwóch lat. „Co powinienem dostać na lunch?”.

Jeszcze kilka lat temu zapytalibyśmy o to przyjaciela lub współpracownika. Teraz jest to problem, z którym zwracamy się do Google.

Ludzie szukają porady na temat różnych rzeczy – począwszy od higieny osobistej („Jak często powinienem myć włosy”), aż po zdecydowanie ważniejsze zagadnienia – zdrowotne czy finansowe. Google wśród przykładów podaje zapytania: „czy powinienem przejść na weganizm”, „jakiego rodzaju kartę kredytową powinienem wybrać.”

Tak jak „blisko mnie” jest sygnałem, że ludzie chcą znaleźć coś na podstawie ich lokalizacji, to wyszukiwania „dla mnie” i „ja” sygnalizują, że ludzie oczekują osobistej treści. Specjaliści od marketingu, którzy rozumieją intencje wyszukiwania i szukają wzorców, w jaki sposób ludzie kwalifikują swoje potrzeby, mają duże szanse na dotarcie do odpowiedniej grupy odbiorców ze swoim przekazem.

Przykładowo:

Redken oferuje narzędzie do diagnostyki włosów. The American Kennel Club and Pedigree są jednymi z sugerujących quizy, które pomogą ludziom wybrać odpowiednią rasę psów.

Doświadczeni marketerzy wiedzą już, że konsumenci chcą odpowiedzi, pomysłów i inspiracji. I chcą tego szybko. Ci, którzy potrafią dostarczyć odpowiedzi na osobiste potrzeby odbiorców, będą mieli przewagę.

[1] Google Data, U.S., Jan.-June 2015 vs. Jan.-June 2017.

2 komentarzy dla “Wszystko „o mnie”, czyli jak traktujemy wyszukiwarki

    • Dokładnie! Mamy bardzo dużo możliwości zbierania danych o zachowaniach użytkowników naszych serwisów, warto je racjonalnie wykorzystywać. Także przy optymalizacji kampanii reklamowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *